Moda na whisky sprawiła, że coraz częściej sięgamy po dobrej jakości alkohole i cieszymy się ich smakiem. Zdaje się jednak, że zapominamy o innych trunkach, które wręcz wypada znać. Koniak zdecydowanie należy do tych najważniejszych. Zapraszam zatem do jego świata. Artykuł powstał przy współpracy z Evolution. Na początek muszę przyznać, że sam jestem jeszcze na Z mlekiem skondensowanym ajerkoniak będzie gęściejszy z mlekiem 3,2% tłuszczu rzadszy. 2 szklanki cukru. 1 laska wanilii, 1 łyżka ekstraktu waniliowego. 200 ml spirytusu lub wódki (u mnie spirytus) 125 ml koniaku (tu ilość można regulować lub zastąpić wódką czy zwiększyć ilość spirytusu do 250 ml łącznie) Amerykanie wierzą zdolność do picia bourbon rzadką sztukę, która musi nauczyć się od mistrzów. W rzeczywistości nie ma nic skomplikowane, zwłaszcza jeśli wcześniej próbował innych whisky czy koniak grzywny. Na zasadnicze elementy Burbon, mówię wam więcej, a dowiesz się kilka receptur koktajli opartych na nim. whisky é considerado o espírito nacional dos irlandeses e escoceses, pero prodúcese en moitos países do mundo, con excepción de Irlanda e Escocia, EE. UU., Canadá e mesmo países asiáticos. Non hai estándares de control de calidade globalmente aceptados polo que o risco de comprar whisky de baixa calidade é moito maior que co coñac. Whisky with no “e” refers to whisky made pretty much everyplace else—Scotland, Canada, Japan, England, Australia, and so forth. The plural of whiskey is whiskeys, and the plural of whisky is whiskies. Of course, there are exceptions. A few American producers, like George Dickel or Balcones, opt for the whisky-with-no-e spelling. Wina Musujące. W ofercie sklepu w promocyjnej cenie dobre wino musujące słodkie, półsłodkie, wytrawne i półwytrawne najlepszych producentów, produkowane tradycyjną metodą "Champenoise" w prowincji Szampania (Francja) lub we Włoszech. Wysyłka w 24gh z dostawą do domu. Do jego produkcji stosuje się tylko trzy odmiany winogron . przez · Opublikowano 27 stycznia 2021 · Zaktualizowano 27 stycznia 2021 Czy picie alkoholu a konkretnie szlachetniej Whisky może być zdrowe? Trunek o bogatej barwie, smaku i aromacie coraz częściej wybierany jest przez Polaków. Felipe Schrieberg postanowił przedstawić kilka pro zdrowotnych jego zdaniem cech tego wspaniałego trunku na łamach internetowego magazynu Forbes. Na wstępie warto przypomnieć że whisky jak i wódka dawniej były uznawane jako lekarstwo, a podczas wojny na polach bitew używano jej jako środek odkażający rany. Już od kilku wieków alkohol używało się w medycynie, a dziś nadal firmy farmaceutyczne używają między innymi 70% roztworu alkoholu do dezynfekcji. Alkohol ma wiele cech które w ustalonych proporcjach mogą wspierać nasze zdrowie jak i działanie całego organizmu. Postaram się przedstawić kilka cech potwierdzonych badaniami, opartych głownie na whisky ale w odniesieniu również do innych alkoholi. Poniżej pięć zdaniem Schrieberg`a prozdrowotnych właściwości whisky. Whisky pomaga walce z rakiem. Whisky zawiera kwas elagowy który pomaga organizmowi wchłonąć niepożądane komórki w organizmie i zmniejsza ryzyko powstania komórek rakowych. Popierając tą tezę niestety nie podano ile takowego kwasu zawiera whisky. Bogate źródło Kwasu Elagowego możemy znaleźć również w owocach głownie jagodowych. Whisky obniża ryzyko demencji. Ogólnie rzecz ujmując alkohol w odpowiednich proporcjach ma właściwości zmniejszające ryzyko wystąpienia chorób Alzheimera i demencji. Zostało to potwierdzone w dwóch niezależnych badaniach przez amerykańskich (badanie odnośnie whisky 2003r.) oraz niemieckich (badanie odnośnie alkoholu 2011r.) naukowców. Whisky obniża ryzyko chorób serca. Aspekt alkoholu w walce z chorobami serca również został kilkukrotnie potwierdzony niezależnymi badaniami. Pamiętajmy również że w dalszym ciągu mowa tu o umiarkowanym spożywaniu alkoholu. Wedle badań European Journal whisky ma największe stężenie przeciwutleniaczy z badanych alkoholi. Przeciwutleniacze zawarte w whisky hamują odkładanie się złego cholesterolu w żyłach, a nawet zwiększają poziom dobrego cholesterolu we krwi. Zmniejsza to ryzyko zatorów w żyłach. Whisky nie zawiera tłuszczu, węglowodanów i ma znikomą ilość cukru. W tym wypadku warto zwrócić uwagę na whisky jako alkohol stosowany w trakcie diet. Whisky nie zawiera węglowodanów więc praktycznie nie zmienia poziomu glukozy (cukru) we krwi. Jeśli chodzi o moje zdanie i chociażby kaloryczność to mniej kaloryczna jest czysta wódka. A jeśli szukamy w napitku właściwości odżywczych to bardziej polecane jest między innymi czerwone wino. Samo whisky wypite przed posiłkiem w przeciwieństwie do piwa zmniejsza apetyt (a co za tym idzie mniej jemy). Whisky jest dobra na przeziębienia. Nie od dziś wiemy że wszelkiego rodzaju grzańce na bazie alkoholu są dobrym sposobem na leczenie przeziębień. I w tym wypadku Schrieberg przypomina o grzanym whisky. Grzany alkohol rozszerza naczynia krwionośne co wedle Williama Schaffnera z Uniwersytetu Vanderbilt ułatwia błoną śluzowym walkę z infekcją. Dodam jeszcze że alkohol a w tym tytułowa whisky zmniejsza napięcie stresowe poprzez poprawienie krążenia krwi i lepsze dotlenienie organów wewnętrznych. Ponadto przeciwutleniacze zawarte w alkoholach ogólnie mają wiele aspektów pro zdrowotnych dla naszego mózgu czy chociażby poprawy pamięci. Whisky jak i inne alkohole jest również podawane do posiłków dla lepszego trawienia. Obecnie temat alkoholu i skutków zdrowotnych pozytywnych jak i negatywnych jest dość popularny. Powoduje to że na całym świecie jest prowadzonych coraz większa liczba badań naukowych. Na zakończenie muszę wam przypomnieć że alkohol może nam pomóc ale jedynie w ograniczonych proporcjach. Grupy testowe biorące udział w badaniach spożywają 6-7 porcji alkoholu tygodniowo. Przesadzenie z alkoholem ma negatywny wpływ dla organizmu. W przyszłości planuje napisać bardziej obszerny materiał odnośnie skutków pozytywnych jak i negatywnych spożywania alkoholu popartych doświadczeniami jak i konkretnymi badaniami – ale to za jakiś czas 🙂 Tym czasem życzę wam miłego dnia. Ps. Kilka artykułów o podobnej tematyce: Umiarkowane spożycie alkoholu pozytywnie wpływa na płodność u mężczyzn Nadużycie alkoholu tak samo szkodliwe jak abstynencja? Grzane Whisky vs. koronawirus ? Na Zdrowie Łukasz Koniak i brandy ze względu na swoją kolorystykę, walory smakowe i właściwości często uważane są za to samo. Tymczasem sprawa nie jest taka prosta, choćby ze względu na zastrzeżenie nazwy i sposobu produkcji jednego z trunków. Skąd pochodzą oba alkohole, co je łączy, a co dzieli, jak je od siebie odróżnić? W czym serwować koniak, a jak pije się brandy i jak znaleźć to najlepsze? Brandy a koniak Zarówno brandy, jak i koniak to rodzaj destylowanego przez podgrzewanie, leżakującego w dębowych beczkach wina, tzw. winiaka. Nie do końca wiadomo, jak daleko sięgają początki tego typu trunków – historycy mówią, że sposób oczyszczania alkoholu przez wypalanie pochodzi już ze średniowiecza. W tamtym czasie Holendrzy nazywali go „brandewijn” („destylowane wino”) – stąd bezpośrednio wzięła się nazwa brandy. Trudno jest też określić, kto wymyślił taki sposób destylacji. Mówi się o Ormianach, Maurach, a nawet Egipcjanach czy Chińczykach. Dzięki temu, że wiedza ta była powszechna, powstało wiele odmian wypalanych alkoholi na całym świecie, które dziś zachwycają smakoszy i podróżnikow. Robili je także Polacy, a trunek, który z tego powstał, nazywany był wypalanką. Współczesnym przykładem tego typu brandy jest śliwowica. Obok niej warto spróbować również greckiej metaxy, czereśniowego kirschu, francuskiego calvadosa i armagnaca, hiszpańskiego orujo i włoskiej grappy. Przykładów jest wiele, ponieważ w każdym regionie pija się różnego rodzaju wina winogronowe, a także… owocowe. Pewne jest jedno – recepturę koniaku opracowali Francuzi. Pod nazwą tą kryje się brandy, które produkowane jest na bazie wina destylowanego w regionie francuskiego miasteczka Cognac. Trunek ten zaczęto destylować w 1617 roku. Podczas, gdy wszyscy nazywali go słowem podobnym do dzisiejszego brandy, Francuzi określali napój ten jako „eau-de-vie du Cognac”, czyli „woda życia z Cognac”. Technologia wytwarzania nie zmieniła się od ponad 400 lat, a nazwa „koniak” została prawnie zastrzeżona. Brandy z regionów Charente i Charente-Maritime, czyli 40% koniak, produkowany jest z białych winogron z wyselekcjonowanych szczepów, z których najpierw robi się dosyć kwaśne wino. Następnie jest ono destylowane i trafia do dębowych beczek. Również one zbijane są z drewna z minimum stuletnich dębów z tegoż regionu, które z kolei pozyskiwane jest przekazywanymi z pokolenia na pokolenie narzędziami. Na koniec, po minimum dwóch latach w najtańszych odmianach, zanim gotowy alkohol trafi na sklepowe, kupażuje się otrzymane płyny. Wybór ostatecznie jest bardzo ograniczony, ponieważ poszczególne butelki różnią się od siebie wyłącznie rocznikiem oraz obszarem produkcji w tym niewielkim regionie europejskiego kraju. Wraz z ceną zmienia się rocznik każdego brandy z Cognac, a co za tym idzie jego aromat. Serwowanie koniaku Dobry koniak to niezwykle luksusowy alkohol. Ograniczenie jego produkcji, kilkusetletnia receptura i bardzo dużo zasad, którymi obwarowany jest cały proces jego powstawania sprawiają, że jest uważany za jeden z najbardziej eleganckich trunków na świecie. Niektóre butelki mają nawet 100 lub więcej lat! Tak, jak produkcja, tak i picie koniaku wymaga opanowania zasad savoir vivre. Ważne jest oczywiście naczynie, w którym się go serwuje. Najlepsza bedzie tzw. koniakówka, czyli niski pękaty kieliszek na krótkiej nóżce dedykowany do brandy i koniaku. Najbardziej optymalna temperatura trunku do degustacji to z kolei aż 20-21oC! Kieliszek wypełniony maksymalnie do połowy należy najpierw zbliżyć do nosa, by wyczuć pierwsze nuty zapachowe. Nie jest błędem dotknięcie krawędzi naczynia, jeśli to pozwoli na dokładne zapoznanie się z aromatem. Jak podczas degustacji innych trunków, pierwszy łyk powinien być niewielki, a płyn musi być trzymany w ustach tak długo, aż zupełnie przeminie uczucie „palenia”, powodowane przez alkohol. Dopiero następny łyk pozwoli cieszyć się głębią smaku, który pielęgnowany jest w danej destylarni od setek lat! Jest to z pewnością niezwykły napój, który warto mieć w swojej domowej spiżarni na specjalne okazje. Fantastycznie sprawdzi się podczas ważnych uroczystości - do wznoszenia toastów czy uczczenia rodzinnych sukcesów! Odmiany brandy Każdy koniak z określonych okolic miasta Cognac to brandy, jednak żadne inne brandy nie jest koniakiem. Dzięki temu istnieje wiele odmian i rodzajów tego drugiego alkoholu. Proces produkcji jest oczywiście dość podobny i polega w pierwszej kolejności na destylacji wina przez jego podgrzanie. Różnica jest jednak w surowcu, który podlega tym działaniom. Mogą to być białe wina gronowe, ale też wina owocowe, a nawet sok z wytłoczyn winogron. Dzięki temu już na starcie dąży się do uzyskania brandy gronowego, owocowego lub z wytłoków winogron. W drugim kroku płyn – jeśli robiony jest na bazie wina gronowego - jest leżakowany w dębowych beczkach, dzięki którym uzyskuje swoją złotą barwę. Może być też kupażowany, chociaż nie jest to obowiązkowe. Brandy z wina gronowego dzieli się ze względu na czas leżakowania, a poszczególne odmiany wyróżnia się za pomocą symboli i gwiazdek. Oznaczenie „AC” podpowiada, że alkohol spędził w beczkach zaledwie dwa lata. „VS” to brandy trzygwiazdkowe po trzech latach leżakowania. Pięć gwiazdek i symbol „VSOP” uzyskuje alkohol, który w beczkach spędził 5 lat. Są też brandy leżakujące 6 lat („XO”), a także 10 i więcej („Hors D’age”). Producenci brandy dodają do niego również zioła czy płatki kwiatów. Tak jest w przypadku greckiej metaxy. Sprawia to, że koneserzy tego około 40% trunku mają z czego wybierać! Dzięki różnorodności powstało również wiele przepisów na drinki z brandy, a także stało się ono dodatkiem do wypieków i deserów. Jak pić brandy samodzielnie, a jak w koktajlu? Z czym je elegancko serwować? Degustacja brandy Jak się pije brandy? Jeśli chodzi o wersje minimum trzygwiazdkowe, warto wypróbować je w samodzielnym wydaniu! Podaje się go je sytym posiłku, aby ułatwić trawienie. Należy zadbać, aby trunek osiągnął temperaturę pokojową. Następnie należy nalać go do około ¼ lub 1/3 wysokości kieliszka. Dzięki temu łatwiej będzie cieszyć się jego smakiem i aromatem. Cały proces degustacji przebiega podobnie, jak w przypadku koniaku. W przeciwieństwie do np. wina, kieliszek do brandy, można trzymać za czaszę, ponieważ jego delikatne ogrzanie poprzez dłonie pozwoli uwolnić jeszcze więcej aromatów. Jest to trunek mocny, więc w grę wchodzi jedynie degustacja małymi łykami! Brandy owocowe, takie jak śliwowica, calvados czy metaxa to świetna baza do koktajli. Warto zapamiętać chociaż trzy przepisy na drinki z brandy, które pozwolą jeszcze bardziej cieszyć się bogactwem, jakie daje wypalanka pochodząca z różnych, europejskich kultur. Do przygotowania KOKTAJLU ZE ŚLIWOWICĄ potrzebne będą: Śliwowica: 50 ml Śmietanka 30%: 40 ml Zimne espresso: 40 ml 5 kostek lodu Do shakera przelać wszystkie składniki i włożyć kostki lodu. Wszystko dokładnie zmieszać. Płyn przelać przez sitko do kieliszka. Pić schłodzone. Do przygotowania KOKTAJLU Z CALVADOSEM potrzebne będą: Calvados: 50 ml Sok lub syrop z granatu: 10 ml Sok z połówki cytryny Sok z połówki limonki 5 kostek lodu Plaster cytryny do dekoracji Do shakera przelać wszystkie składniki i włożyć kostki lodu. Wszystko dokładnie zmieszać. Płyn przelać przez sitko do kieliszka i udekorować plastrem cytryny. Pić schłodzone. Do przygotowania KOKTAJLU Z METAXĄ potrzebne będą: Metaxa: 1 część Tonik: 2 części 3 kostki lodu Do wysokiej szklanki włożyć kostki lodu. Nalać metaxę, a następnie tonik. Pić schłodzone. Polecane produkty 2020-04-15 15:12:00 272 viewed Kiedy jesteśmy na zakupach, często zdarza nam się mijać półki z alkoholem. Naszym oczom ukazują się rozmaite trunki zamknięte w efektownych szklanych butelkach. Dla prawdziwych koneserów oprócz barwy i smaku alkoholu spore znaczenie ma również sposób jego podania, a dokładniej mówiąc - rodzaj kieliszka, w którym jest serwowany. Najwięksi pasjonaci kieliszków uważają nawet, że jakość materiału i sposób ich wykonania mają wpływ na smak trunku. Chcesz przygotować elegancką kolację i zabłysnąć wśród zaproszonych gości? Podpowiemy Ci, jak nie popełnić foux pas i w odpowiedni sposób dopasować rodzaj kieliszków do danego alkoholu. Rodzaje kieliszków wg savoir vivre Istnieje wiele gatunków kieliszków, a każdy z nich służy wyeksponowaniu alkoholu oraz dopasowaniu ich do uroczystości i potrawy. Prawidłowo dobrane szkło podczas serwowanej kolacji świadczy o kulturze eleganckiego picia alkoholu. Znajomość tych podstawowych zasad z całą pewnością zrobi wrażenie na przyjaciołach lub rodzinie. Zapoznaj się z wiedzą sommeliera i korzystaj z niej, kiedy w Twoim domu pojawią się goście i nie tylko wtedy! Alkohol po polsku, czyli kieliszki do wódki Kieliszki do wódki i zbliżonych alkoholi mocnych przybierają różne kształty - występują w wersji z nóżką lub bez. To rodzaj naczynia, który można spotkać w domach, barach i restauracjach. Ich pojemność waha się od 25 do 60 ml. Od pozostałych kieliszków różnią się tym, że napełnia się je niemal do końca. Wódki czyste podaje się mocno schłodzone, natomiast wódki smakowe i gatunkowe w kieliszkach na nóżce serwowane są w temperaturze pokojowej. Kieliszki do likieru i nalewek Z racji tego, że są wykonane z cienkiego szkła, to cechują się niesamowitą delikatnością, jednak mimo to dumnie prezentują się na subtelnej nóżce. Kieliszki, w których serwuje się likier, można wykorzystać także do podania wcześniej wspomnianych wódek smakowych. Koniecznie sprawdź nasze nalewki regionalne. W jakim kieliszku pije się brandy i koniak? Kieliszki do koniaku i brandy wykonane są z przezroczystego szkła, które pozwala ocenić wizualne walory spożywanego trunku. Oba rodzaje charakteryzują się krótką nóżką oraz pękatą czaszą. Kieliszek do koniaku zwęża się ku górze i ma kształt tulipana. Taka budowa umożliwia zachowanie aromatu alkoholu. Koniak to trunek, który wydziela aromat w momencie, gdy jest podgrzewany. Dlatego trzymając kieliszek za czaszę, zapach wydziela się jeszcze mocniej. Brandy, podobnie jak koniak serwowane jest w pękatych kieliszkach na krótkich nóżkach lub bez o pojemności od 100 do 250 ml. Podawany alkohol powinien sięgać około ¼ wysokości naczynia. Kształt kieliszka sprawia, że idealnie dopasowuje się on do dłoni, co ułatwia ogrzewanie trunku. Męski alkohol – szklanki do whisky Ten elegancki trunek to jeden z najbardziej uwielbianych przez mężczyzn napojów alkoholowych. Najczęściej podawany jest w niskiej przezroczystej szklance wykonanej z grubego szkła o grubym dnie, które zapobiega zbytniemu ogrzaniu whisky. Trunek ten serwowany jest w szklankach o kształcie walca lub prostopadłościanu, dzięki czemu w łatwy sposób można zanurzyć się w bukiecie aromatów podczas jego degustacji. Naczynie ma pojemność 250 ml i wypełnia się je whisky do ¼ wysokości. Taki rodzaj szkła można śmiało wykorzystać również do podawania bourbonu, drinków, czy koktajli. Kieliszki do martini - szyk w filmowym stylu Niezaprzeczalnie kieliszki te kojarzone są z niejedną filmową sceną, w której to samotna kobieta siedzi przy barze i sączy drinka z oliwkami. Dlatego też nie bez powodu uważane są za jedna z najbardziej efektownych i eleganckich kieliszków. Martinie serwowane jest w stylowych kieliszkach w kształcie stożka na długiej nóżce, których brzegi dekoruje się cukrem, a do środka dodaje się oliwki lub egzotycznego kwiatka. Kieliszki do martini zaliczane są do tzw. short drinków, które powstają z samych alkoholi. Pojemność takiego kieliszka wynosi 150 ml, ale można spotkać również jego większe rozmiary. Zapominane kieliszki do wody Czy to brzmi dziwnie? Ależ skąd! Wodę także powinno serwować się w kieliszku. Jak zatem wyglądają kieliszki nazywane gobletami, w których powinno się pić wodę? Czasza kieliszka osadzona jest na pojemnej, niskiej nóżce, natomiast ściany naczynia są dość grube. Nie ma jednego ściśle określonego kształtu kieliszków do wody - może on być zarówno pękaty, jak i kwadratowy. Ten neutralny napój będzie świetnie prezentował się w towarzystwie plastra cytryny i mięty oraz drobnych owoców. Kieliszki i szklanki do piwa Kiedy mowa o piwie, pierwszym skojarzeniem pojawiającym się w naszej głowie jest wielki kufel wypełniony złotym napojem z wielką białą pianą na wierzchu. Jednak piwa nie serwuje się tylko w kuflach, czy wysokich szklankach. Ten gatunek alkoholu podawany jest także w odpowiednim szkle w zależności od rodzaju piwa. Kształt kieliszków do piwa został przystosowany do tego, aby bąbelki mogły swobodnie się unosić, a piana tworzyć. W kieliszkach typu pokale serwuje się ciemne lagery, koźlaki, pilznery oraz goblety (tym razem nie chodzi o te od wody), w których podawane są piwa belgijskie oraz IPA. Sprawdź naszą ofertę piw regionalnych. Jeśli chodzi o kufle, to są one przeznaczone do porterów, jasnych lagerów oraz czeskich pilznerów. Wznieśmy toast - czyli pora na szampana i wino musujące Szampan to symbol Sylwestra, karnawału i wielu innych hucznych uroczystości. Kieliszek do szampana na przestrzeni lat zmieniał swój kształt - z pucharka stał się eleganckim, strzelistym kłosem. Kieliszek typu flet jest wysoki, smukły i wąski, dzięki czemu bąbelki uciekają do góry znacznie wolniej, a my możemy dłużej cieszyć się smakiem tego musującego trunku. Zasady savoir-vivre mówią, aby kieliszek do szampana trzymać za cienką, wysoką nóżkę i napełniać do ¾ wysokości. Wino musujące należy serwować w niskiej temperaturze, stąd też kieliszek jest wysoki, wąski i łagodnie rozszerzany. Dzięki temu wino zachowuje odpowiednią temperaturę, a bąbelki leniwie utleniają się. Rodzaje kieliszków do win deserowych oraz do apereitif’u Słodkie wina deserowe są najczęściej podawane w kieliszku, którego kształt zabezpiecza przed ulotnieniem się etanolu oraz utratą aromatu. Ten rodzaj alkoholu podaje się w kieliszkach niższych z wąskim, zwężającym się ku górze kielichem. Słodki, wyrazisty smak trunku oraz wysoka zawartość alkoholu sprawia, że wino deserowe warto spożywać w niewielkich ilościach tuż po deserze. Jakie kieliszki wybrać do wina czerwonego? Czerwone wino podaje się w dużych, szerokich kieliszkach z wysoką szczupłą nóżką o pojemności od 180 do 300 ml, które lekko zwężają się ku górze. Szeroka powierzchnia kieliszka sprawia, że znajdujące się w nim wino ma kontakt z powietrzem, co pozwala na wydobycie jego smaku i aromatu. Kieliszki powinny umożliwić ocenę koloru i klarowności trunku, dlatego zazwyczaj wykonywane są z przezroczystego szkła. Przyjmuje się, że szlachetne wino najlepiej podawać w większych, bardziej pękatych kieliszkach. W jakich kieliszkach pijemy białe wino? Kieliszki do białego wina są nieco smuklejsze i mniejsze niż kieliszki do wina czerwonego. Nie bez powodu swoim kształtem przypominają tulipana. Dzięki strzelistemu kształtowi delikatny aromat białego wina przenoszony jest wprost do nozdrzy. Zbyt duża powierzchnia naczynia przy kontakcie z powietrzem mogłaby spowodować osłabienie smaku i zapachu trunku. Kieliszki o pojemności od 80 do 300 ml trzymamy za wysoką nóżkę i napełniamy nie więcej niż do połowy. Różowe wino - w czym je zaserwować? Kieliszki do wina różowego wyróżniają się średnią wielkością, ale są nieco mniejsze niż kieliszki do wina białego. Mają zaokrąglony kształt czaszy, dzięki czemu aromat i smak wina uwalniane są w wolnym tempie. Prawdziwi koneserzy poszukują kieliszków o nienagannych, krystalicznie czystych krawędziach, które w idealny sposób dopasują się do dłoni. Uwagę wielbicieli nalewek i likierów przykuwają kieliszki o finezyjnych, niespotykanych kształtach, zaś pasjonaci wina szukają odpowiednich do swojego gustu kieliszków, w których będą mogli rozkoszować się wybornym smakiem tych szlachetnych trunków. Warto zapoznać się z różnymi rodzajami kieliszków, aby nie tylko móc zaserwować alkohol we właściwym naczyniu, ale także, by zapewnić mu odpowiednią temperaturę i kontakt powierzchni z powietrzem. Wszyscy piją dzisiaj whisky, choć w większości w ogóle się na niej nie znają, a ja postanowiłem napić się koniaku. Koniak Rdzawa woda święci u nas triumfy i choć nikt nie wie, dlaczego, to Polacy jak jeden mąż sięgają po szkocką – mniej zamożni po blendy a bardziej po single malty. Whisky oczywiście da się pić i to w całkiem sporych dawkach, czego dowodzi jej historycznie udokumentowana popularność pośród brytyjskiej biedoty i amerykańskiego pospólstwa, ale czy warto? Deau, Koniak Jeśli obok butelki whisky postawić butelkę koniaku, można zacząć się zastanawiać. Cóż takiego skrywają te misternie dekorowane i ociekające złotem francuskie destylaty? Czy rzeczywiście warto za nie płacić krocie, skoro wieść gminna niesie, że w ramach efektu dnia następnego sprowadzają potężne bóle głowy i problemy z żołądkiem? Ta wieść gminna mogłaby tez być i miejską legendą, posłyszaną być może w jakiejś knajpie pod stołem, na bruku przed barem albo wprost w samym rynsztoku. Żywić ją mogła wielowiekowa chęć zemsty pospolitych wiejskich ochlajów i miejskich moczymord, którzy jeśli już porwali się na butelkę koniaku to tylko po to, aby wręczyć ją znaczącej personie w formie prezentu. Sami zadowalali się szkocką, bo choć podłość jej fuzli może i wykrzywiała twarz, to przecież łupała ona skutecznie i niedrogo. Owszem, whisky bywa droga a niekiedy wręcz koszmarnie, ale to dlatego, że zbudowano wokół niej niezrozumiały dla mnie mit. Dębowe beczki, proces starzenia, wiekowe destylarnie – wszystko to się zgadza i można na tym zbudować klasę alkoholu. Ale, doprawdy, z czego whisky powstaje? Wszak ze zwykłej siwuchy, ot co! Łukasz Klesyk Koniak jest inny i choć jest drogi, to nie na skutek rozdmuchanego mitu, ale z zasady. W przeciwieństwie do tanich whisky, tanie koniaki nie istnieją. Jeśli ktoś na niedrogi egzemplarz w swoim życiu trafił, to najpewniej w nieświadomości uraczył się węgierskim winiakiem Budafolk, bułgarską Pliską albo inną brandy. Jeśli przytrafiło mu się to z dekadę temu, mógł powziąć opinię przyczyniającą się do pęcznienia miejskiej legendy. Dziś już niekoniecznie, wszak jakość przykładów tu powołanych w ostatnich latach uległa pewnej poprawie. Koniak z Cognac Koniak tym różni się od whisky, że powstaje z wina. Jest zatem przykładem brandy, a kluczowe dlań jest miejsce pochodzenia – Cognac oraz okolice. Może powstać tylko tam i tylko z win powstałych z gron określonych szczepów. Wielowiekowa aura ekskluzywności koniaku dała mu szczególną właściwość pozaorganoleptyczną, która w Polsce ludowej przejawiła się w sposób szczególny. W czasach, gdy za złotówki można było u nas kupić ocet i musztardę, butelką koniaku dało się załatwić wiele spraw, przy czym im lepsza etykieta, tym większe prawdopodobieństwo pozytywnego rozpatrzenia wniosku. Swoistą elitą konsumentów koniaków w ówczesnej Polsce byli zatem urzędnicy państwowi, prezesi spółdzielni mieszkaniowych, działacze aktywu wyższego szczebla a także lekarze oraz prawnicy. Właśnie dlatego w każdym ważnym gabinecie stały wówczas wielkie kredensy. Te czasy już dawno minęły i choć, obserwując rozwój zdarzeń, niewykluczone, że podobne kredensy znów zaczną się pojawiać w niektórych gabinetach, to do koniaku przylgnęła u nas etykieta prezentu i to o mistycznej mocy sprawczej. Warto go było mieć w szafie, ale sama myśl, aby go wypić to już świętokradztwo. Tutaj dobrze sprawdzał się tradycyjny bimber, potem wódka, a ostatnio whisky. Skoro ma napisane po angielsku i jej trzy czwarte jest droższe niż nasze pół litra, to niedrogim kosztem można się pokazać, zastawiając się, stawiając. Koniaki Dlatego z nieskrywaną radością przyjąłem zaproszenie do Ambasady Francji w Warszawie, w której odbyła się niedawno prezentacja koniaków. Moja radość była tym większa, że poza butelkami Martell, jednej z najbardziej znanych marek koniakowych na świecie, prowadzący spotkanie Łukasz Klesyk odtykał też korki wielce szlachetnych wyrobów małych producentów niszowych marek Deau i Vinet-Delpech. Koniak, Martell Do kieliszków koniaków marki Martell nie mam zastrzeżeń, bo to rzeczywiście bardzo przyzwoite produkty. Znacznie mniej znane etykiety Vinet-Delpech też były niczego sobie. Ale dopiero wtedy gdy pojawiła się majestatyczna butelka Deau, poczułem drżenie w trzewiach. Pierwsza, o zgrabnym kształcie, dyskretnej złotej etykiecie i potężnym zwieńczeniem z gigantycznej złotej nakrętki, nosiła oznaczenie XO. Następna, opakowana w kartonik, który można uznać za dzieło samo w sobie, zaprezentowała się jako Cognac Black w nieprzezroczystej, czarnej butelce, zatkanej wielką czapą w kolorze platyny. No właśnie, cóż to było za doświadczenie! Ileż tu floralnych niuansów! Jakaż słodka elegancja, choć wcale niewynikająca z lukrowego cukrowania a z dębowego leżakowania. Jakaż tu żywa konotacja z pitnym miodem, ze spadzią, z gryką! Wzruszające to było spotkanie i wcale nie ze względu na cenę, bo to ta tańsza, ze złotym korkiem za około 400 złotych wydała mi się zdecydowanie bardziej ciekawa niż droższa czarna za ok. 750 zł. Wygląda na to, że odkryłem nowego kompana jesiennych wieczorów, bo właśnie zimnymi wieczorami, przy rozpalonym kominku, koniak – jak sobie imaginuję – smakowałby mi najlepiej. Deau, Koniak Tymczasem jeśli sami zdecydujecie się na kieliszek koniaku, żądajcie go w temperaturze pokojowej, cieszcie się roznoszącym się z kieliszka aromatem, wolno pieśćcie smaki na podniebieniu i nie ogrzewajcie kieliszka w dłoniach. To sposób na aktywację resztek lotnych substancji w tanich brandy. Wraz z nimi podnosi też chmurę alkoholu, a koniak to przecież zdecydowanie coś więcej. I nie dla każdego. Kurtyna! Czy możemy używać Twoich danych, by wybierać dla Ciebie reklamy?W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy środki zwiększające bezpieczeństwo Twoich danych osobowych oraz wykorzystujemy pliki cookies i local storage. Nasi partnerzy zbierają dane i używają plików cookie do personalizacji reklam i mierzenia ich skuteczności. Szczegółowe informacje na temat zarządzania Twoją prywatością:Polityka PrywatnościPolityka CookiesWyrażam zgodęNie wyrażam zgodyW każdej chwili możesz zmienić to ustawienie na stronie Polityki CookiesWizyta na tej stronie nie wpłynie na reklamy, które widzisz gdzie indziej. Strona korzysta z plików cookie, ale nie używa ich do personalizacji informacji o tym, jak używamy plików cookie znajdziesz w Polityce CookiesZaakceptuj

co zdrowsze whisky czy koniak